• Wpisów:79
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:130 dni temu
  • Licznik odwiedzin:3 553 / 1421 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
nie pisałam postu z milion lat

obecnie mam 18 na karku i rozkminiam patrzac na ten caly blog jak bardzo sie zmienilam i jak bardzo inna jestem

lepsza jakas lol
 

 
Muszę sobie rozplanować jakieś challenge żeby więcej ćwiczyć i mniej jeść.

Balanga w klubie, papierosy, taniec na didżejce, powrót na piechotę do domu, 11 godzin snu, palenie, lasagne od Michała, jaranie, jaranie, szukanie fajnych vagabondów, słuchanie fajnej muzyki, oglądanie debaty oksfordzkiej (za 2 tygodnie ja biorę w takiej udział).

Tyle się dziś działo! Dobry dzień.
 

 
Cześć

To właśnie taka z nocy, którą uwielbiam. Jakiś dziwny utwór ze spotify zapełnia ciszę, to chyba jakieś czarne rapsy (Felly- Reyn Spooler), którą w sumie chyba zmienię na niejaki Breakbot. Na głowie mam kutasy, na ziemi rozjebaną walizkę z ubraniami, na taborecie od pianinka ułożone ubrania, rozkminiam właśnie czy ta nigdy nie noszona koszula w kratę będzie pasować przewiązana do spódniczki z guzikami. Raczej nie.

Idę po colę.

Nie chce mi się spać, a muszę wstać o 5.30, superancko! OD JUTRA DIETA XDDDDDDDDDDDDDDD KURWA POWTARZAM TO OD 4 LAT. A tak szczerze to chuj nie dieta, ale zamierzam o 22 włączyć ćwiczenia i poćwiczyć, bo w końcu zamówiłam matę do ćwiczeń do internatu i jest to nieuniknione. No, miałam hajs na siłkę, ale przejebałam na jaranie. To samo z hajsem na książki, który dostałam 3 razy.

Za czwartym mama je kupiła.

XD

XD

XD

I nie mam jutro żadnego sprawdzianu, fajnie co? Zajebiście. Lubię życie, tylko szkoda, że jestem gruba. Jedyny problem, nawet wyjebane mam w ten mój ryj, serio.

No trudno :'

Ważę 60+, chyba, raczej tak. Bo na gastro jem jak pojebana. Przejebane, no ale do wakacji musi być 55!!!
 

 
Plan z trzynastego nie pyknął. No i nie ćwiczę i nie przestrzegam diety, a jednak schudłam to 5 kg. Kurwa jak to brzmi :O Szok. Chcę to utrzymać i schudnąć do 55 kg. Rewolucyjnej też nie gram, jupi!
 

 
Nawet dzwony kościelne, które w tym momencie uderzają o siebie, napędzają moją głowę tyloma myślami, mam ich tyle, że nawet sobie tego nie wyobrażacie. Artyzm mnie wypełnia, inspiruje, wszystko mnie tak bardzo inspiruje. W takich momentach czuję, że nie pasuję do tej całej szarej masy, napędzającej ten świat.

Deszcz, deszcz, Ted Nemeth, deszcz wpadający do mego pokoju a ja patrząca, obserwująca to wszystko, zniewolona.

Kiedyś ucieknę stąd daleko, nad wodę, by za ostatnie pieniądze kupić sobie sok kaktusowy i papierosy, które wypalę jeden po drugim gdzieś na moście.
 

 
PLAN NA 13 LIPCA:

1. Porobić zdjęcia ubrań na sprzedaż, wystawiać je po kolei na vinted.
2. Zacząć naukę etiudy rewolucyjnej.
3. Wytrwać w diecie.
4. Wieczorem spotkać się z Czałpi.
 

 
Artystyczny poranek, zachmurzone niebo, maliny w misce i gładko opadające na powierzchnię ziemi łzy nieba.

*Dieta*
 

 
"Czy traktujecie Biblię jako literaturę, czy jako ostateczne słowo Boga, kimkolwiek on może być, chrześcijaństwo dało nam obraz śmierci i seksualności, na której zbudowaliśmy naszą kulturę. Półnagi martwy mężczyzna wisi w większości naszych domów oraz na naszych szyjach, a my po prostu bierzemy to za spełnienie dla naszego życia. Czy jest to symbol nadziei, czy beznadziei?"
 

 
"No zajebiście kurwa, bo ty zawsze masz we wszystko wypierdolone."

Uśmiecham się szeroko.
 

 
W ten weekend będę ćwiczyć na pianinie i podejmę decyzję czy na pewno chcę jechać na konkurs pianistyczny do Białegostoku. Mega duży program jest na tegoroczny egzamin, więc muszę pomyśleć czy warto marnować hajs na wpisowe, długaśną podróż i pracę na dodatkowy utwór.
 

 
Jezu jakie ja mam zajebiste życie. Tak bardzo podoba mi się to, co mnie otacza. Jak bardzo podobają mi się fajne ubrania, które chcę kupić, poezja, którą muszę w końcu wypożyczyć, to, że coraz częściej słyszę od innych komplementy, to że gram na fortepianie, mam fajnego tumblra, długie włosy, ładne martensy, wspaniałych i ciekawych znajomych. To że mogę się zjarać w każdym momencie, to że często mam wyjebane a los i tak daje mi wszystko co najlepsze, bo mimo mojej wyjebki wszystko idzie mi dobrze.

Kiedy skończy się ta szczęśliwa passa?

Dalej jestem gruba, dalej nie akceptuję mojego ciała, lecz jest coś, co mnie przeraża. Jakim cudem potrafię spojrzeć w lustro w przebieralni sklepu mierząc spodnie i stwierdzić, że kurde, może nie wyglądam tak tragicznie w tych spodniach? Cholera, coraz częściej słyszę, że mam fajny tyłek, że spoko brzuch.

Co jeśli tak jest? Co jeśli od zawsze oceniam się zbyt krytycznie? Jak mogę mieć zajebistą murzyńską dupę z nogami jak patyki? Co jeśli ta cała moja wyjebka na wszystko to tak naprawdę nie jest wyjebka, a po prostu ja tak to widzę?

Może to wszystko zależy od punktu widzenia. Przecież jak bardzo może się ono zmienić ze względu na nasze otoczenie, znajomych. Kilka godzin rozmowy a twoje zdanie potrafi zmienić się na całkowite inne niż dotychczas było.

Każdy jest inny. Nigdy nie będę miała takiej budowy ciała jak XYZ czy ZYX. One nie będą miały też takiej jak ja. Jak chcemy być szczęśliwy, ciągle wytykając sobie wady? Wiadomo, że trzeba dążyć do celu, dążyć do bycia lepszym człowiekiem, lecz trzeba znać umiar. Mówi to dziewczyna popadająca przez całe swoje życie ze skrajności w skrajność. Nie można całe życie się porównywać, bo każdy człowiek jest odmiennym tworem, każdy jest inny.

Boże, jak ja się tego boję, bo to takie dziwne uczucie, ale czy ja zaczynam akceptować siebie? Pisząc to teraz mam łzy w oczach bo jest to dla mnie dziwne. Ale wszystkie czynniki, które ostatnio na mnie wpływają, powoli sprawiają, że zaczynam patrzeć na siebie inaczej. Z innej perspektywy. Bo punkt widzenia jest ważny.
  • awatar Padłoń: @Arja Nubik: myślę, że masz rację ;)
  • awatar Arja Nubik: Mam coś podobnego. Może dorastamy i przestajemy być tak "ambitne"? Albo po prostu czasu mniej na myślenie tylko o swojej grubej dupie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Prawo tubylca

XXI wiek: gdy masz z kimś niejaki zatarg, użytkownik XYZ usuwa cię ze znajomych. To oznacza że nie masz prawa mówić jej niejakie "cześć" na mieście, ponieważ tak naprawdę się nie znacie. Przecież cię nie pozna. Skoro nie jesteś jej znajomym, to czego oczekujesz? Co najwyżej możesz niejako sprowokować danego użytkownika, rzuć w niego jakimś przedmiotem lub obdarować różami, wtedy być może zwróci na ciebie uwagę.
...
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Słowa Karola Irzykowskiego: "Dla człowieka jest człowiek największym skarbem i najniebezpieczniejszą pułapką"
 

 
Chcę ubrudzić ręce, by wybudować szczęście
 

 
Od 1 stycznia zdarzył się jeden weekend w którym jadlam słodycze, tak to nie jem. A od jutra w końcu zaczynam ćwiczyć, w sensie 4xtygodniowo rolki i do tego będę dokładać jakieś ćwiczenia na nogi, brzuch i boczki.

Mam branie w chuj i nie wiem co się dzieje.

Dzisiaj mam dodatkowy dzień wolnego, ponieważ udaję ból brzucha. No i spoko. Przynajmniej omija mnie kartkówka z gegry której nie będę musiała zaliczać, bo to kartkówka.

Nienawidzę swoich nóg. Najbardziej w życiu bym chciała mieć właśnie smukłe i ładne nogi. Co prawda, są całkiem długie, ale co z tego, skoro tłuste i pokryte cellulitem?


  • awatar arsmoriendi: o jaa,zdj mega motywacja...
  • awatar Arja Nubik: Ej, jeśli to na zdjęciu to Ty to nie wiem czego od tych nóg chcesz, a i nie ma co się braniu dziwić :P I creepersy :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałam iść przywitać Boga
A kościół był zamknięty
 

 
Piękna niedziela dzisiaj!
Napierdalam ciągle w simsy 3, bo kolega mi ściągnął. No i byłam dzisiaj na spacerze z psem koło 15 w piżamce, bo mogę. Fajnie jest.



Dzisiaj minął dokładnie miesiąc odkąd nie jem słodyczy. Kolejne wyzwanie: wytrzymać cały luty bez słodyczy
A oto pizza którą wygrałam w konkursie, poszłam wczoraj na nią z rodziną i z przyjaciółką. Zjadłam mało no i była to moja obiado-kolacja także luz.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
15 dni bez słodyczy!

A w ferie robię 14-dniowe wyzwanie. Musi się udać, będę jeszcze szczupła.

Może będę wyróżniona hehe. Jeśli mi wystawi 5 z edb. Jak nie no to trudno, jebać, to dopiero półrocze. No ale w następnym będę już się trochę bardziej uczyć. No, po prostu zacznę to robić. A w poniedziałek egzamin z gam omg...


 

 
O chuj chodzi że nie mogę trafić tu na żaden normalny blog tylko wszystkie laski tutaj wpierdalaja po 200 kcal lub mają bulimię?
  • awatar Natasza.: Zgadzam się z tym. Dziewczyny chudziutkie, a się odchudzają ;o
  • awatar Czysta ironia .: Bo teraz taka moda kochanie :) wszystkim sie pojebało w głowach i odchudzałyby sie tylko.
  • awatar Padłoń: @▲ my self: To jest jakieś popierdolne :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
WORK HARD
PLAY HARD
 

 


Świetny wieczór. Pisuję wiersze na poema.pl, może na mnie natraficie. To nietrudne. Słucham fajnej muzyki, ta piosenka na początku wpisu jest piękna. Lubię przy niej zasypiać.
Kupiłam dzisiaj prezenty wszystkim z mojej rodzinki. 80 zł na 5 osób haha, no ale więcej nie miałam.
Kurwa jaka ja jestem gruba ja pierdole.

Fajny dzień. Tylko muszę wziąć się za gamy bo 16 stycznie egzamin hehe. Chujowo.
 

 
Długo mnie nie było. Właśnie dodaję post bo postanowiłam, że mogłabym tutaj czasem coś napisać. Pomyślałam o tym ze względu na to, że czytam właśnie 'Pamiętniki Sylvi Plath' i zatęskniłam za tzw. zdawaniem sprawozdań z mojego życia. Tak pokrótce, jakoś spróbuję przedstawić to co się u mnie teraz dzieje.

Chyba ciągle tyję.

Ogólnie to dwa razy zmieniała mi się współlokatorka w tym roku. Rzecz jasna dalej mieszkam z moją przyjaciółką N, ale teraz jest jeszcze nasza zajebista P. Co oznacza jeszcze większą wyjebkę we wszystko, często jaranie. No i nie przejebuję już co dwa dni 15 zł na marlborasy, tylko skręcam sobie fajki i mega tanio wychodzi.

Mimo tej wyjebki będę miała 4.73 albo i wyróżnienie na półrocze (nie pytajcie jak, bo ja nie wiem +mam wzorowe biczys). Mam też 5 z egzaminu z fortepianu jako jedna z dwóch osób. Miałam także grać duet w filharmonii, ale zjebka z mojego duetu się wycofała i chuj. No ale pani obiecuje już mi dwa konkursy więc jest okej. Śmieszne, bo pani w I stopniu zapewniała mnie, że w II już nikt mnie na konkurs nie zabierze.

Ciekawe jest to, jak jeszcze dwa lata temu siedziałam tu na tym pingerze oglądając wasze piękne zdjęcia, jakie jesteście ładne. I jak ładnie piszecie, jak palicie papierosy, jak chodzicie na koncerty. Zazdrościłam wam bo byłam jeszcze tak strasznie nie dojrzała. Potem przyszła fala smutku, odbijanie się od dna, gdy w końcu się odbiłam. Doskoczyłam do obecnego stanu w którym naprawdę jestem szczęśliwa, gdy nie odpierdalam głupich rzeczy, dalej uważam że jestem gruba i zjebana, ale nie tak jak wtedy. Nie jest to już priorytetem. I teraz jestem już jak wy. Ogarnięta, dojrzalsza.

Siedzę tak sobie właśnie i słucham Joy Division od dłuższego już czasu. Czemu tak rzadko słucham tak zajebistego zespołu? Btw na końcu wpisu zamieszczę wam dwie, z całkowicie odmiennego stylu muzycznego, utwory, które mega polubiłam ostatnimi czasy.

No i święta już, God. Dostaję w końcu fajowski telefon (galaxy s4), creepersy (po raz 3 te same), plecak ze skrzydłami, szczoteczkę elektryczną no i torebkę. Fajne święta, bo tym razem poprosiłam o konkretne rzeczy, a nie o hajs jak w tamtym roku. To nie było spoko.

Co z sylwestrem? Melo u J. nie pykło do idę do C. co mnie podkurwia ostro bo tam się nie napierdolę tak, jak tego chciałam. Ale trudno.

buzi
 

 
Chcę za rok: 12 października 2015 roku, leżeć na obecnej kanapie w moim pokoju o godzinie 13:26 z ładnymi, chudymi nogami, nie chcę być tłusta.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ma ktoś z was spotify albo tumblra? Dawajcie linki czy coś.

Rozjebał mi się telefon na amen. Smutno. Kolejny dostanę na wielkanoc.
Chcę ultrabooka na święta, ale z uwagi na to, że dostałam rower na urodziny a rodzice chcą remontować i kuchnię i łazienkę i w ogóle wszystko i mają mimo to wiele wydatków, słabo to widzę.
Pizda z chemii a kurwa umiałam ten temat. Jebana Pierdek.
5 z matmy z aktywności, pani mnie lubi, a w poprzednim mnie nie cierpiała. Ostro.



Mnóstwo rzeczy do kupienia a zero hajsów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Idę na kuratoryjny z polaka i angola i jeszcze z historii mi proponuję, do tego mam zapierdol w muzycznej, na półrocze przecież egzamin z paru utworów i sprawdzian z gam, muszę umieć kombinowanie 7 gam, juhu. Ale mało tego.

Wybrano mnie do duetu fortepianowego i gram z orkiestrą w filharmonii. Ostro. Podobno wielka szansa, ale się cykam, o matko.

W każdym razie lubię moje życie, jest mega.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.